Samodzielna nauka jest w wielu przypadkach bardzo ciekawym doświadczeniem, z co najmniej dwóch powodów:

  • satysfakcja z udanej eksploracji nieznanych dotąd zasobów wiedzy.
  • możliwość samodzielnego wyboru tempa i zakresu informacji opracowywanych podczas jednej “lekcji”.
Ma jednak jedną podstawową wadę - nikt poza uczniem nie weryfikuje poprawności przetwarzanych danych, a także ich zrozumienia. Dlatego czasem, pomimo tego, że nierzadko w wielu sprawach potencjalny uczeń ma rację, to i tak trzeba go “wyprostować”, wskazać inny, bardziej poprawny, sposób myślenia. Do czego zmierzam? Jak zwykle, chcąc podzielić się z innymi nieco wiedzą, do jednego z moich doświadczeń z przeszłości.