Chciałbym zatytułować ten wpis “statystyki za rok 2009” albo “statystyki roku 2009”, jednak ze względu na fakt, że prowadzę bloga dopiero trzy miesiące, nie mogę. Trudno, odbiję sobie tą niedogodność przy kolejnej okazji. Mam nadzieję, że dotrwam do tego czasu z chęcią tworzenia nowych treści. ;] W każdym razie, chcąc podsumować dotychczasowe prace nad blogiem, oddaję w Wasze ręce kilka liczb obrazujących moją dotychczasową aktywność.

Historia.

Subdomena bloga była pierwszą, jaką utworzyłem dla domeny kowalczyk.cc, którą miałem przyjemność wykupić w sierpniu 2009 roku. Pierwszy wpis, zatytułowany dumnie fragmentem zapożyczonym z języka PHP:
echo “Hello World!”;
został opublikowany 12 sierpnia i przez ponad miesiąc nic się tutaj nie działo. Po powrocie do stolicy, gdzie mam przyjemność studiować, mając już własny komputer na miejscu, wpisem o zakładce Firefoxa w nowym oknie rozpocząłem “na poważnie” żmudny proces wybijania się na rynku. Od tego czasu, dokładnie do dzisiaj osiągnąłem następujące wyniki:

Liczby.

Panel administracyjny WordPressa:
  • 36 opublikowanych wpisów, z czego 12 w miniblogu, a więc 24 pełnoprawne, “długie” wpisy, co daje około 2 wpisy na tydzień.
  • 55 komentarzy, w tym liczę moje odpowiedzi, więc ze względu na to, że staram się odpowiedzieć na wszystkie pytania / sugestie / opinie, połowa jest Wasza. ;]
  • 52 komentarze spamowe, wszystkie wyłapane przez system Akismet.
Google Analytics:
  • 1899 unikalnych odwiedzin.
  • 5163 odsłony stron.
  • Średnio internauci spędzali na moim blogu około 3 minuty i 34 sekundy.
  • Każdy internauta odwiedzał średnio 2,72 strony podczas jednej wizyty.

Nagrody publiczności. ;]

Dla pięciu najpopularniejszych wpisów:
  1. [C++] “std::string” vs. “const std::string&”, czyli o przekazywaniu zmiennych słów kilka.
  2. [PHP] Nieudokumentowane parametry skryptów PHP – Easter Eggs.
  3. [C++] Klasy zaprzyjaźnione: “co je twoje, to je moje, a co moje, to nie rusz”.
  4. [C++] Wydajność arytmetyki wskaźników.
  5. [SVN] Synchronizacja [do wielu] repozytoriów.
Dla pięciu najpopularniejszych linków:
  1. kowalczyk.cc
  2. blogroku.pl/blog,gw6jg,blog.html
  3. subversion.tigris.org
  4. infocreek.com/webdesign/aspire.html
  5. toki-woki.net/p/scroll-clock
Dla pięciu najpopularniejszych źródeł odwiedzin:
  1. WordPress Dashboard - trzymacie linki do mojego bloga w panelu administracyjnym? ;]
  2. kowalczyk.cc
  3. blogroku.pl/blog,gw6jg,blog.html
  4. lightword-theme.com
  5. blogstudencki.pl/blogi
Dla pięciu najpopularniejszych fraz wyszukiwarek:
  1. tomasz kowalczyk
  2. session_regenerate_id
  3. tomasz kowalczyk blog
  4. cufon
  5. svnsync
Tak nawiasem mówiąc cieszy mnie spora liczba zapytań w stylu “tomasz kowalczyk [hasło]” - to znaczy, że chcecie wracać na bloga, albo po prostu spodobał wam się opis danej technologii / rozwiązania. Bardzo mi miło ;]

Wyszukiwarki.

Jeśli chodzi o pozycję bloga i strony głównej w wyszukiwarkach internetowych to raczej nie mam na co narzekać - w Internecie od pewnego czasu przedstawiam się imieniem i nazwiskiem, a na frazę “tomasz kowalczyk”, poszczególne wyszukiwarki reagują następująco:
  • Google: 7 miejsce dla bloga, 21 dla strony głównej
  • Bing: 1 miejsce dla bloga, 2 miejsce dla strony głównej
  • Yahoo: 7 miejsce dla bloga, 18, dla strony głównej
  • Yandex: 1 miejsce dla strony głównej, blog zginął w odmętach algorytmów.
Uprzedzam pytanie “dlaczego umieściłem Yandex na liście?”: ponieważ podczas przeglądania statystyk w Google Analytics zauważyłem, że przez kilka kolejnych dni utrzymywała się całkiem pokaźna liczba wizyt z Rosji, a badając głębiej temat zauważyłem, że ta rosyjska wyszukiwarka chyba mnie trochę polubiła. Ale, że “miłość zmienną jest”, tak samo i wyniki - około miesiąca temu mój blog był tam pierwszy, przez pewien czas nie było o mnie nic, teraz bloga nie ma wcale, za to jest strona główna. Ech, Rosjanie ;]

Należy nadmienić, że wskaźnik PageRank dla obu stron wynosi:

co mogę uznać za swój spory sukces w pozycjonowaniu. ;]

Podsumowanie.

Cóż, trochę sobie posłodziłem, bo wiadomo, że miło patrzy się na statystyki, a szczególnie te, które zadowalają twórcę. Z tego miejsca chciałbym podziękować jeszcze raz wszystkim czytelnikom za to… że jesteście. Mam nadzieję, że nie opuścicie mnie w nowym, 2010 roku. ;] Nie zmienia to jednak faktu, że będę musiał i tak porządnie “wziąć się za robotę”, bo jednym z “minusów” prowadzenia bloga jest to, że czytelnik [czyli Ty ;]] nie przychodzi tutaj “posiedzieć”, ale znaleźć coś ciekawego dla siebie, więc każdą wolną chwilę trzeba poświęcać na szlifowanie tekstów. Pozostaje więc tylko “zakasać rękawy” i krzyknąć: “do pracy, rodacy!”.