Jakiś czas temu wpadłem na pomysł, żeby przetestować sobie nową wersję Redmine lokalnie, bez tradycyjnego puszczania wszystkiego na żywioł na serwerze, jak to zazwyczaj robię (oczywiście przedtem sprawdzam, czy istnieje jakiś backup :)) – po prostu jeśli projekt nie dotyczy czegoś ważnego (np. strony klienta), to nie jestem zwolennikiem robienia czegoś kilka razy. Wrzucam najnowszą wersję, patrzę czy działa i poprawiam ew. problemy. Dzisiaj chciałbym Wam powiedzieć o jednym małym triku, który pozwala na w miarę bezbolesne postawienie Rubiego na Cygwinie.
Fotografia: patryk.g, CC-BY-SA.
Kiedy zainstalowałem już całą paczkę, włączając w to wszystkie narzędzia pomocnicze (Rack, Gem, itp.), przystąpiłem do instalacji samego Redmine. Kiedy jednak chciałem zainstalować konkretny „gem”, np. rails, otrzymywałem następujący błąd:
Error: ruby.exe: No such file or directory — %PATH%/gem (LoadError)
Okazuje się, że problem jest bardzo prosty – „aplikacja” gem bez uprzedniej konfiguracji nie „widzi” interpretera Rubiego, w związku z czym trzeba jej w tym pomóc. Prosta komenda (dobrze jest ją wrzucić sobie do .bashrc albo .bash_profile):
alias gem='C:/ruby/bin/gem'
naprawia całą sytuację i sprawia, że możemy kontynuować proces instalacji brakujących elementów.
Tak przy okazji – ten wpis wisiał jako szkic już prawie od roku, także zdecydowałem się go w końcu puścić, chociaż już dawno nie korzystam z Windowsa. :)
Warto przeczytać.
Trwa ładowanie…
Kolejny programista, który porzucił Windows… Przypadek, czy ten wpis naprawdę nie nadaje się do programowania? ;)
Nowa wersja strony desi9n.pl
Wpis nadaje się jak najbardziej do programowania, cały blog ma nawet takie założenie. :) Jeśli chodzi o OS – w pewnym momencie Windows przestaje wystarczać i zamiast „lizać cukierek przez szybę” Cygwinem chcesz naprawdę poczuć wolność. To, że w konsoli możesz sobie coś luzem skompilować, skonfigurować, odpalić, przenieść – bezcenne.
Cygwin, Ruby: Błąd „ruby.exe: No such file or directory (LoadError)”.
Wpis już chyba nie jest aktualny :) Są „natywne” instalery Ruby dla Windowsa (chyba, że też działają via Cygwin?)
Można było zawsze dodać ścieżkę do gema w $PATH i też pewnie nie byłoby problemu. Każdy ma inne środowisko, dlatego zaznaczyłem w tytule „cygwin”, ale z moich wpisów zazwyczaj można ogólnie wywnioskować gdzie jest problem i korzystając ze swojego doświadczenia wykorzystać w swojej sytuacji.
Cygwin, Ruby: Błąd „ruby.exe: No such file or directory (LoadError)”.
Trochę źle się wyraziłem… Bloga czytam na bieżąco, choć ostatnio mało piszesz :P
Chodziło mi o to, że opisałeś sztuczkę, która ma związek właśnie z „Win” – to trochę tak jak nauka CSS3 na przykładzie IE :P
Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy :)
Nowa wersja strony desi9n.pl
Fajnie, akurat teraz mam chęć na odkopanie blogu, więc stay tuned. :) Jeśli chodzi o Windowsa – podejrzewam, że problem występuje głównie na nim, bo programy instalują się w różnych lokalizacjach zamiast standardowych jak na Linuksach i dlatego trzeba tworzyć aliasy, edytować $PATH, itd. Jest wielu programistów, którzy programują na VMkach, a 100% czasu siedzą na Windowsie, nie można ich tak od razu olać. Ja po tych wszystkich latach po prostu widzę różnice i potrafiłbym zrobić wszystko na obu systemach, tylko ten pingwin jakiś taki bardziej przyjazny człowiekowi się wydaje. Cool story: ostatnio pomagałem koledze w nauce programowania – ich na studiach zamiast jak cywilizowany człowiek parametry z konsoli uczą wszystko wczytywać z palca scanf()’em. Jak mu pokazałem pętlę w bashu na cygwinie, która ten program przetestowała 100 razy z różnymi parametrami, to zmienił zdanie. :)
Cygwin, Ruby: Błąd „ruby.exe: No such file or directory (LoadError)”.