W tym roku nie zapomniałem o moim komputerze i dokładnie 17 grudnia około godziny 17 [aż tak dokładnie nie pamiętam momentu jego zakupu ;]] publikuję drugi już wpis “urodzinowy”. ;] Wszystkiego najlepszego, Thunder!

Działa? I to jak!

Na pewno pamiętacie mój wpis sprzed roku, w którym przedstawiłem po krótce sprzęt, z jakim jestem związany od kilku długich lat. Jeśli nie, zapraszam do kliknięcia w link i sprawdzenia, jaki demon szybkości pozwala mi [głównie] na tworzenie tych wszystkich materiałów, jakimi się z Wami z wielką chęcią dzielę.

Od tego czasu niewiele się zmieniło - myślałem, że kupię nowy komputer już w marcu tego roku, ale “jakoś tak wyszło”, że jednak odpuściłem sobie ten temat. Stwierdziłem, że ten, który posiadam nie jest jeszcze taki zły i poza grami komputerowymi, w które pogrywam sporadycznie [trochę mi tylko szkoda nowych Need For Speedów, bo lubię tą serię, a karta graficzna “skończyła się” na części Most Wanted] wystarcza zupełnie do pracy - uruchomione równolegle Eclipse, Firefox, WampServer, WinAMP, Konnekt [taki mały zestaw do pracy ;]] nawet z kilkoma innymi aplikacjami w tle nie powodują jakiegoś specjalnie uciążliwego spowolnienia systemu, więc jestem skłonny jeszcze trochę posiedzieć na aktualnej konfiguracji.

Planuję jednak cały czas zakup nowego komputera i prawdopodobnie znowu nastąpi to na przełomie semestrów [typuję marzec ;]]. Wszelkimi informacjami na temat ewentualnej zmiany sprzętu oczywiście podzielę się z Wami w oddzielnym wpisie, także zapraszam do śledzenia blogu w RSSach. ;]

Szóste urodziny.

Mówi się, że jeden rok życia psa, to około siedem lat “ludzkich”. Nie wiem, jak można by przełożyć tą relację na lata “życia” komputera, zakładając, że “odszedłby na spoczynek” w momencie niezdolności do obsługi wymaganego oprogramowania [nie wliczam gier, bo wtedy musiałbym co roku wymieniać sprzęt ;]], ale myślę, że sześć lat pod moim dachem daje mu pełne prawo do zostania “pełnoletnim” obywatelem świata elektronicznego.

W związku z tym, że przez te sześć lat wytrzymał wszystkie moje najdziwniejsze pomysły nie psując się ani raz, myślę że zasłużył na odpowiedni tort urodzinowy:

Fotografia: Jinx!, źródło: Flickr.

Oby służył jeszcze przez dłuuugi czas. Prawdopodobnie po zakupie nowego komputera ten zwyczajnie “pojedzie do domu”, żeby wspomagać pracę reszty mojej rodziny - szczególnie rodzeństwo na pewno chętnie “zainkorporuje blaszaka” do celów różnych, często związanych z graniem w starsze gry. ;] Oczywiście przed oddaniem go postaram się zainwestować w lepszy zasilacz i kartę graficzną, tak, żeby posłużył im jeszcze przez pewien czas. Jeśli nie będą chcieli to tym lepiej dla mnie - postawię sobie lokalny serwer. ;]

Podsumowanie.

Tego typu wydarzenia skłaniają nas do zastanowienia nad pędem ku coraz większym ilościom [mega|giga]herców, [giga|tera]bajtów i innych jednostek związanych poszczególnymi elementami komputera. Czy na pewno jest tak, że żywotność komputerów skraca się wraz z szybszym przyrostem mocy obliczeniowej? Mam nadzieję, że mój przykład dowodzi, że nie zawsze tak jest oraz że nie ma sensu wyrzucać pieniędzy na mikrooptymalizacje zwiększające szybkość działania komputera, jeśli nie jest to absolutnie potrzebne.

Oczywiście jestem świadomy, że mógłbym więcej, szybciej, lepiej, ale tak jak to już wcześniej powiedziałem - należy umieć zejść z własnych ambicji na rzecz racjonalnego myślenia. W końcu myślenie nie kosztuje, a wymiana komputera to nie jest coś, na co każdy pozwala sobie w krótkich odstępach czasu.