Na pewno pamiętacie mój niedawny wpis dotyczący pracy na dwóch monitorach. Ostatnio zaszła w tej materii mała zmiana, ze względu na fakt, że musiałem jeden z nich odstąpić [pożyczyć] koledze – jego sprzęt niestety odmówił dalszej współpracy, a bez komputera ciężko się żyje. ;] W każdym razie kolega się cieszy bo dalej może pracować, a ja natrafiłem na kolejny całkiem ciekawy problem.

Problem.

Pracując na dwóch ekranach miałem możliwość dowolnego rozmieszczania okien, co było bardzo przydatne – system był na tyle miły, że pamiętał ostatnie położenie każdego z nich. Uruchamiając przeglądarkę i IDE nie musiałem za każdym razem przeciągać tej pierwszej na drugi ekran [lewy, według zdjęcia zamieszczonego we wcześniejszym wpisie ;]]. W momencie, kiedy liczba monitorów znów stała się nieparzysta [i nie, nie kupiłem trzeciego ;]] stało się coś, czego niestety nie przewidziałem – niektóre programy uruchamiały się „poza” ekranem, co istotnie utrudniało pracę z nimi. ;]

Na szczęście zdecydowana większość aplikacji „myślała” – tj. wykrywała faktyczny rozmiar pulpitu i wyświetlała swoje okno w „rzeczywistym” lewym górnym rogu, nie zmienia to jednak faktu, że kilka „czarnych owiec” nie zważało na brak połowy dotychczasowej przestrzeni. Przez kilka dni ignorowałem brak tychże, jednak w końcu zostałem zmuszony do znalezienia rozwiązania. Program System Explorer, którego używam jako zamiennika dla standardowego menedżera procesów taskmgr.exe stał się na tyle potrzebny, że już dalej nie mogłem obyć się bez jego pomocy.

Rozwiązanie.

Jak sobie z tym poradziłem? Aby przywrócić „zbiegłe” okno na pożądaną pozycję należy wykonać kilka kroków. Pozwolę sobie je wypunktować dla większej czytelności:

  • Po pierwsze, należy uruchomić problematyczną aplikację. ;] Spowoduje to pokazanie się jej elementu w belce paska zadań.
  • Klikamy więc na ten element i używamy bardzo tajnej kombinacji klawiszy [Alt] + [Spacja] – pokaże się lista opcji, do których tradycyjny dostęp uzyskujemy przez kliknięcie ikony okna w lewym górnym rogu.
  • Wybieramy pozycję „Przenieś” – możemy też użyć klawisza aktywacji [E].
  • Korzystając ze strzałek bądź klawiatury numerycznej przy wyłączonym [Num Lock]u przesuwamy okno „aż do skutku” [pokazania się na ekranie].
  • Dalej możemy już skorzystać z myszki i ponownie cieszyć się funkcjonalnością naszej aplikacji.

Proste, a jakie użyteczne. ;]

Podsumowanie.

Na koniec marca przypada „półrocznica” tworzenia tego bloga [pierwszy wpis „z prawdziwego zdarzenia” ukazał się 26 września – „Hello World” nie liczę] i muszę przyznać, że niestety zauważam pewne sygnały „kryzysu” – ciężko jest zmusić się do skrobnięcia kolejnego wpisu. Głównym problemem jest coraz więcej pracy związanej ze studiami jak i samym tworzeniem kodu. Jak mogliście zauważyć zareagowałem na to próbą usystematyzowania pracy nad zamieszczanymi treściami – kolejne wpisy będą ukazywały się w piątki, czasem rano, czasem wieczorem – zależy od tego, czy znajdę czas na stworzenie czegoś w tygodniu, czy zostawię to na ostatni dzień. W dalszej perspektywie pozwoli mi to też na wprowadzanie kolejnych serii postów w innych dniach tygodnia – mam już co do tego pewne plany, jednak na razie zaczekam, aż znowu będę miał „wenę” i chęć do pracy [myślę, że kilka najbliższych tygodni powinno mnie postawić na nogi ;]].

Tymczasem pozostaje mi nadzieja, że materiały zawarte w tym wpisie przydadzą się Wam, co zapewne zechcecie wyrazić w komentarzach. ;] Do zobaczenia w kolejny piątek!