Witajcie ponownie. Tak się składa, że jakiś czas temu podjąłem jedną z (moim zdaniem) lepszych decyzji w kwestii ulepszenia własnego stanowiska pracy – zakupiłem klawiaturę Logitech G15. Dla osób postronnych wygląda ona jak panel zarządzania centrum kosmicznym, dla ludzi „po fachu” jest to po prostu pewnego rodzaju gadżet. Sprzęt ten posiada bardzo wiele funkcji, które zdawało mi się, że znam, jednakże dzisiaj wieczorem odkryłem nową, nieznaną mi dotąd możliwość. Oczywiście zgodnie z zasadą „this is not a bug, it’s a feature” na początku miałem z tym problem, stąd dzielę się z Wami uzyskaną wiedzą.
Fotografia: William Hook, CC+BY+SA.
Logitech G15: Klawisz „Windows” przestał działać.
Dzisiejszy problem bardziej mnie rozśmieszył, niż zmartwił, aczkolwiek nigdzie wcześniej nie znalazłem informacji o takim zachowaniu mojego sprzętu, więc pozwolę sobie nakreślić fabułę całej sytuacji. ;]
W czym tkwił problem? Otóż, jak wiadomo, przy komputerze robi się wiele różnych rzeczy – pracuje, gra, ogląda filmy, przegląda Internet, itp., itd. Czasem jednak też się przy niej spożywa różne miłe dla podniebienia specyfiki [bez skojarzeń - mam na myśli ciastka i napoje bezalkoholowe ;]], w związku z czym istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że coś nam podczas wykonywania tego procederu upadnie albo kapnie.
Biorąc pod uwagę naturalne lenistwo teoretycznego programisty, jeśli wspomniane „coś” upadnie raz, nawet nie zostanie zauważone i spokojnie będzie sobie leżało niezauważone pod klawiszami. Jeśli upadnie kilka lub więcej razy, zaczyna się tworzyć dosyć nieprzyjemne wizualnie „tło”, które jeśli osiągnie masę krytyczną, należy usunąć. Stwierdziłem, że rzeczony stan został osiągnięty właśnie dzisiaj i wziąłem cały sprzęt na warsztat.
Szczegóły całego procesu czyszczenia pominę, chociaż niespecjalnie jest się tutaj nad czym rozwodzić – wraz z kolegą Nożem Kuchennym wyjęliśmy wszystkie klawisze, następnie przeczyściłem je i włożyłem w odpowiednie miejsca. Przy okazji można było sprawdzić swoją znajomość układu klawiatury – w moim przypadku wypadło całkiem nieźle, bo zawiesiłem się jedynie na klawiszach funkcyjnych na numerycznej i „znaczkach” po prawej stronie literek. Klawisze [F1] – [F12] i [G1] – [G18] udało mi się włożyć bez większych problemów. Poza tym, oczywiście przestrzeń pod klawiszami też została wyczyszczona. ;]
Tutaj dochodzimy do sedna całej sytuacji – problemów z klawiszem [Windows]. Człowiek, jak to człowiek, czasem od komputera musi odejść [niestety]. Zazwyczaj, jeśli zostawiam komputer bez opieki, blokuję system skrótem klawiszowym [Windows] + [L]. Klikam raz, drugi, trzeci – nic! W takim razie kolejny problem został dopisany do listy „do rozwiązania”.
Rozwiązanie okazuje się bardzo proste – okazało się, że model G15 jest wyposażony w bardzo ciekawy klawisz przełączający pomiędzy trybem gry i trybem normalnej pracy. Znajduje się on po lewej stronie wgłębienia zawierającego klawisze multimedialne – po jednej stronie jest ikonka komputera, po drugiej ikonka joysticka. Podczas czyszczenia klawiatury nie zauważyłem, że przełączyłem ten klawisz w pozycję „gry”, co według producenta właśnie blokuje klawisz [Windows]. Bardzo interesująca funkcja, ponieważ ciężko mi policzyć, ile razy „zwinąłem sobie grę do paska zadań”.
Przy okazji zastanawiam się, jak to jest, że mam ten sprzęt już pewnie prawie rok i do tej pory ani razu nie użyłem tego przełącznika [zaznaczam - klawiatura była czyszczona co najmniej kilka razy ;]]. Cóż, kolejne doświadczenie w „portfolio”. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis zapadnie w pamięć wszystkim „współposiadaczom” mojego modelu klawiatury i nie będą mieli z tym problemów w przyszłości. Życzę miłego dnia i wracam do swoich obowiązków. ;]
Warto przeczytać.
Trwa ładowanie…
Sądzę, że klawiatura kosztowała całkiem sporo. Dlatego nie zamierzam jej kupić :)
Ja korzystam z modelu firmy media-tech, który mimo niezbyt wygórowanej ceny sprawuje się całkiem nieźle.
Ja osobiście zawiodłem się na firmie Logitech po zakupie myszki bezprzewodowej, która bez baterii była strasznie ciężka, a dodatkowo lewy klawisz przy klikaniu piszczał. Piszczenie ustało po około pół roku (ciężko to zniosłem ;). Teraz zaopatrzyłem się w model przewodowy firmy tracer i stwierdzam, że mimo 4-krotnie niższej ceny jest znacznie lepszy.
A co do klawisza [Windows] to moim zdaniem trochę on przeszkadza w swoim obecnym miejscu. A już szczytem jest, to że klawiatura przygotowana specjalnie pod Linuxa, też go posiada. Też na tym wystawnym miejscu.
Blog po nowemu
Ta klawiatura w sklepie jest warta jakieś 350zł – ja kupiłem ją na Allegro w pełni sprawną za 150zł. ;] Co do klawisza Windows – nigdy się nawet nie zastanawiałem się specjalnie nad sensem jego egzystencji, po prostu jest i się czasem przydaje.
Jeśli chodzi o myszkę, to ja też używam bardzo taniego modelu A4Techa – Opto429. Do tej pory na nią nie narzekałem, więc uważam, że daje radę.
Logitech G15: Niedziałający klawisz „Windows”.
Gdyby wytrzepać jedzenie z wszystkich klawiatur wszystkich programistów można by zwalczyć problem głodu w afryce.
Co fakt, to fakt – ciężko się nie zgodzić. ;]
W Linuksie też ten klawisz często się przydaje: nazywa się wtedy „super” :P Ja nie mam problemu z wyborem klawiatury, bo jestem skazany na standardową w moim lapku – tak się przypadkiem udało, że jestem z niej bardzo zadowolony :)
Relacja z Falsy Values okiem programisty PHP
No dobrze, nazywa się „super”, a korzystasz z niego? Bo raczej nie służy Ci do otwierania „menu Start”. ;] Zresztą, na lapku pewnie masz jeszcze klawisz [Fn], który dla mnie, „pecetowca”, jest najbardziej wkurzającym elementem klawiatury laptopa. ;]
Logitech G15: Niedziałający klawisz „Windows”.